Miasto zmęczone

I patrzę w Twe oczy zmęczone jak moje… Ale nie kocham tego miasta zmęczonego jak ja.

Stwierdzenie, że go nie lubię, to spore niedopowiedzenie i kokieteria.

Stolyca. Bucolandia. Kraina myśliwych polujących na bezglutenowe pierożki.

A zima zalega wszędzie białym gównem. Chociaż i tak wolę białe gówno niż gładki lód na którym nogi można połamać.

Moje stoki takie piękne, zachwycam się nimi przy każdej okazji. Czekam z utęsknieniem na wiosnę i temperatury w których jestem w stanie wyjść na dwór i się poruszać.

Gdy myślę o tym wszystkim… Zrobił się ze mnie niezły człowiek sukcesu. Nie miłość. Nie rodzina. Kariera. Kurczę… Chyba coś zgubiłam po drodze.

Ale teraz już za późno na spoglądanie wstecz i szukanie igły w stogu siana.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Świecka tradycja

Absolutnie nie nowa. Raczej nazwałabym ją starą tradycją świąt BN. Nigdy mnie nie cieszą, nigdy nie są rodzinne. Nigdy wesołe. W sumie trochę jak na tym memie: oksymoron to splot słów o przeciwnych znaczeniach, np
ciepły lód,
czarne światło,
wesołe święta.

Kiedyś, gdy spędzałam je głównie poza domem, było nieco lepiej. Odchodziło się od stołu i szło gadać albo oglądać jakieś pierdoły. Później był czas szalonych pasterek. Teraz jest czas melancholii. W sumie po prostu tak, jak w przedwiekach mojej dorosłości.

Wystarczy spojrzeć tu wstecz.

Czy wiem czego chcę? Oczywiście. Ale tego nie dostaję. Pytanie brzmi, co w takiej sytuacji. Nie szczególnie chce mi się kogoś zmieniać i wychowywać. Na to już trochę późno w moim wieku. Nie szczególnie też podoba mi się to, jak wiele prób zmiany mnie jest podejmowanych.

Albo wóz, albo przewóz.

Nie lubię, kiedy mogę potrzeby są lekceważone lub bagatelizowane. Jeśli już się nimi w ogóle dzielę z kimkolwiek, to znaczy, że się otwieram i mówię rzeczy ważne dla mnie. Nie mam w zwyczaju mlec ozorem trzy po trzy, więc skoro już zdecydowałam się otworzyć usta, to może warto tego nie przepuszczać przez uszy, tylko zostawić gdzieś pomiędzy nimi? Chyba, że tam tylko wiatr hula… Wolę się łudzić, że tak nie jest.

Każdy jest odpowiedzialny za realizowanie własnych potrzeb. Dlatego nie mam oporu by czasem tupnąć butem.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kiedy milczysz

Ja wiem, że to nie dlatego, że robisz rzeczy od których zależy dobro świata i istnienie cywilizacji.

To znaczy, że najzwyczajniej w świecie nie chcesz.

Muszę to jeszcze tylko zapamiętać ;)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ponownie o marzeniach

Po co marzę? W ogóle w jakim celu i co mi to daje?

co?

Co?

CO?

SIŁĘ.
Mi to daje.

Do parcia naprzód, do rywalizacji z samą sobą, do łamania swoich barier i przekraczania ograniczeń. Do porzucenia nieśmiałości. Do laurowych wieńców i fanfar. Aż się boję, że kiedyś tak bardzo porzucę swoją mydlaną bańkę, że zostanę inną osobą.

W zasadzie nie myślałam nigdy o tym marzeniu na serio. Sobie było, uśpione, zapomniane, nierealne.

Czuję jak wznoszę się w uniesieniu, we wzniosłej ekscytacji przenikającej do głębi całą mnie, każde ścięgno, włókno mego ciała i kropelkę krwi. Każdy milimetr sześcienny mnie. Chce mi się ronić łzy małego szczęścia, w całym tym brudzie, trudzie i znoju codzienności.

Niektórzy się śmieją, że ciągle-na-haju-poeci sami nie wiedzą, co mieli na myśli tworząc swoje utwory.
Teraz już poniekąd mogę zweryfikować to twierdzenie.

***
Jest mi tak dziwnie. Tak niewyraźnie. Czy to jesień? Czy to czyhająca za winklem zmiana?

…czy to ja?

***
Chcę uciec
Chcę biec
Chcę wyjść
Chcę mieć!

NIECHCĄCY CHCĘ CHCIEĆ

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Buc, bucuś, bucik

Niektórzy ludzie są bucami tylko dlatego, że mogą nimi być. Względem młodszych, słabszych, nie stanowiących dla nich zagrożenia.

Jak ja takich ludzi nie lubię… Mam czasem ochotę wdać się w dyskusję, ale później sobie uświadamiam, że najlepszym sposobem na takiego buca jest nie dać się sprowokować. Z resztą trzasnę teraz frazesem, że to nie mój poziom i nie zamierzam się zniżać.

Jak to działa, że najczęściej na innych wyżywają się ludzie tępi, bezrefleksyjni, czepiający się najmniej ważnego szczegółu… Oczekujący oklasków za osiągnięcia innych. Nie skorzy do współpracy i dzielenia się.

To takie zawistne pyszałki, jakich większość z nas miała okazję poznać w przedszkolu czy podstawówce. Tylko… Czy oni serio zatrzymali się na tamtym etapie emocjonalnego rozwoju?

Nie lubię takich ludzi. Szukających zaczepki.

Są skrajnie różni ode mnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kontakt

Za każdym razem, gdy z jakiegoś powodu uznajesz, że jednak się do mnie nie odezwiesz, nie napiszesz, nie zadzwonisz…

Gdzieś na świecie ginie szczeniaczek.

Więc weź się.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Strefa komfortu

Wyjdź ze strefy komfortu,
Wyjdź,
Wyjdź!

Boję się.
Boję się jak cholera.

Nie mam dokładnego planu i to mnie niepokoi.

A co jak się nie uda i zostanę na lodzie?

Będę musiała porzucić całe moje pięknie poukładane życie i skoczyć w czarną toń nieznanej wody…

Walczyć
Znów walczyć

A strefa komfortu kusi i wabi swoim ciepełkiem, spokojem i ciszą. Przytulna jak kąpiel w jacuzzi. Pachnąca wanilią i cynamonem niczym domowe ciasto.
Słodko
Słodziej
Najsłodziej

A gdyby tak dodać trochę chilli do tej słodyczy?

Wyciągnąć pazury i szarpnąć kawał życia?

Część mnie chce zostać tu gdzie jest, a część czuje czekające wyzwanie. Jak zwykle stoję w rozkroku z podejmowaniem decyzji.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Gwiazdeczki

Parkiet. Tłum tancerzy i tancerek, wdzięcznie określany nadwiślańskim tarłem. Pląsa sobie na parkiecie grupka dziewczyn, dwie z nich ubrane w eleganckie czarne sukienki. I ciągle, ciągle, ciągle ktoś się do nich uśmiecha, zagaduje, łapie za ręce do tańca, stroi głupie miny. Ktoś proponuje drinka, piwo, soczek…

To podbudowuje samoocenę. Bardzo, bardzo. Bo jednak część dziewczyn tego nie doświadcza.

Uparcie twierdzę, że to magia czarnej sukienki. Chociaż ponoć bardziej magia dwóch dziewczyn na parkiecie. Czy ja wiem… Może nas być piątka, a efekt jest identyczny.

***

W życiu nie myślałam, że wkręcę się w jogę do tego stopnia, iż będę się codziennie rozciągać i dziwnie mi jak tego nie zrobię. Ale to chyba dobrze. Mój kręgosłup mi za to podziękuje. No bo co to za zwyczaje, by niespełna trzydziestolatka narzekała na bóle pleców :o

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wariatka

Świadomość, że większość normalnych ludzi w piątek wieczorem imprezuje, upija się, idzie do kina, znajomych, robi grilla, chleje wódę, a ja jak wariatka zapierdalam po wiejskich drogach z szalonym uśmiechem i gubię się w drodze do domu na rowerze jest bardzo ciekawa xD i jest mi z tym tak zajebiście dobrze, że chyba lepiej mi być nie może.

Znów mam 18 lat, dopiero co umarł ojciec, uczę się do matury i jestem tak bardzo niewinna. Jeżdżę z chłopakami po lesie i pilnuję kumpla, żeby nie jechał lewą stroną ścieżki rowerowej. Pijemy jedno piwo w Wieńcu i wracamy na wyścigi do domu. I gram w MMO do późnej nocy albo i do świtu.

Och… Wtedy myślałam, że świat będzie mój.

I jest.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Piwo

Kończy mi się moja ulubiona Fortuna Śliwkowa :(

What a shame!

Ale przynajmniej jest szansa na potwierdzenie teorii, że artyści są porąbani i sensowne rzeczy tworzą dopiero na haju.

Albo na kacu.

Jeden wuj.

***

Góry pod znakiem zapytania.

***

Ale, ale! to nie koniec świata. To będzie idealny czas by zasuwać w domu i odmalować wszystko. Niespodzianka – na biało…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj