My jesteśmy korpoludki

Wiecie kim są prawdziwe, spędzające x godzin w pracy korpoludki?

To ludzie, którym nie wyszło.

Nie wyszło im z kobietą lub mężczyzną.
Nie wyszło im z własnymi lub czyimiś oczekiwaniami.
Nie wyszło z rodziną.
Nie wyszło ze stanem posiadania.
Nie wyszło im bycie wolnym.
Bycie sobą samym.

I próbują odnaleźć się w walce o pieniądz, o strategię, wizję i misję. O wzniosłe, ale abstrakcyjne ideały.

Kupują rzeczy, które nie są im niezbędne. Konsumują więcej niż potrzebują. Chcą więcej, więcej, więcej.

12 godzin dziennie poza domem. Chyba coś mi nie wyszło, ale nie mogę się zdecydować co właściwie.

Życie jest sztuką wyborów, nie zawsze najlepszych, ale własnych.

Witaj w moim zepsutym świecie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Chcę uprawiać z Tobą SENS

O tak.
Bardzo chcę.
Chcę odnaleźć zagubione fragmenty swoich myśli W Twoich słowach.

Ale to niemożliwe.

Nie odnajdziesz ognia w wodzie ani wody w ogniu.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przeznaczenie

I przychodzi ta chwila, kiedy trafiasz na najdziwniejszego człowieka na świecie…
I korci i kusi i przyciąga i odpycha. Irytuje i cieszy.
I chcesz i nie chcesz.
I dobrze i źle.
I myślisz…
Rozkminiasz i demontujesz na części pierwsze. Robisz z całej sytuacji puzzle, w których brakuje nie jednego a stu elementów.
A może wcale ich nie brakuje? Może one są, tylko musisz użyć oczu?

… Albo serca?

Kraków będzie dla mnie dobry. Będę kroić smog widelcem i konsumować go sobą. Pójdę nad Wisłę i usiądę na ławce.

Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś
Nie miał w sobie takiej siły i
Może przez ten deszcz
Może przez tę mgłę
Może to mój nastrój
Ale w każdej twarzy ciągle
Widzę Cię

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Marność

Dokąd my zmierzamy? Co tak naprawdę jest miarą naszego istnienia? Po co to wszystko?
Mam wrażenie, że to wszystko jest takie bezcelowe. Bez sensu. Bez żadnego znaczenia. Beznadziejne.
Szukam ukojenia
W muzyce
W jodze
W świecie zewnętrznym
Och tak, w świecie zewnętrznym, który za chwilę się zazieleni i będzie taki piękny i ponętny!
W górach!
Och, jedźmy w góry. Przejdźmy dziesiątki kilometrów tylko dlatego, że możemy. Zobaczmy setki nowych miejsc. Zdobądźmy kolejne szczyty, również swoich możliwości. Zróbmy pierdylion zdjęć.
Idźmy.
Oddychajmy.
Żyjmy.
Do tego nie potrzeba pieniędzy ani używek. Do tego wystarczy czas. I chęć.
Miej chęć.
Na coś więcej niż czczy hedonizm.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Miasto zmęczone

I patrzę w Twe oczy zmęczone jak moje… Ale nie kocham tego miasta zmęczonego jak ja.

Stwierdzenie, że go nie lubię, to spore niedopowiedzenie i kokieteria.

Stolyca. Bucolandia. Kraina myśliwych polujących na bezglutenowe pierożki.

A zima zalega wszędzie białym gównem. Chociaż i tak wolę białe gówno niż gładki lód na którym nogi można połamać.

Moje stoki takie piękne, zachwycam się nimi przy każdej okazji. Czekam z utęsknieniem na wiosnę i temperatury w których jestem w stanie wyjść na dwór i się poruszać.

Gdy myślę o tym wszystkim… Zrobił się ze mnie niezły człowiek sukcesu. Nie miłość. Nie rodzina. Kariera. Kurczę… Chyba coś zgubiłam po drodze.

Ale teraz już za późno na spoglądanie wstecz i szukanie igły w stogu siana.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Świecka tradycja

Absolutnie nie nowa. Raczej nazwałabym ją starą tradycją świąt BN. Nigdy mnie nie cieszą, nigdy nie są rodzinne. Nigdy wesołe. W sumie trochę jak na tym memie: oksymoron to splot słów o przeciwnych znaczeniach, np
ciepły lód,
czarne światło,
wesołe święta.

Kiedyś, gdy spędzałam je głównie poza domem, było nieco lepiej. Odchodziło się od stołu i szło gadać albo oglądać jakieś pierdoły. Później był czas szalonych pasterek. Teraz jest czas melancholii. W sumie po prostu tak, jak w przedwiekach mojej dorosłości.

Wystarczy spojrzeć tu wstecz.

Czy wiem czego chcę? Oczywiście. Ale tego nie dostaję. Pytanie brzmi, co w takiej sytuacji. Nie szczególnie chce mi się kogoś zmieniać i wychowywać. Na to już trochę późno w moim wieku. Nie szczególnie też podoba mi się to, jak wiele prób zmiany mnie jest podejmowanych.

Albo wóz, albo przewóz.

Nie lubię, kiedy mogę potrzeby są lekceważone lub bagatelizowane. Jeśli już się nimi w ogóle dzielę z kimkolwiek, to znaczy, że się otwieram i mówię rzeczy ważne dla mnie. Nie mam w zwyczaju mlec ozorem trzy po trzy, więc skoro już zdecydowałam się otworzyć usta, to może warto tego nie przepuszczać przez uszy, tylko zostawić gdzieś pomiędzy nimi? Chyba, że tam tylko wiatr hula… Wolę się łudzić, że tak nie jest.

Każdy jest odpowiedzialny za realizowanie własnych potrzeb. Dlatego nie mam oporu by czasem tupnąć butem.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kiedy milczysz

Ja wiem, że to nie dlatego, że robisz rzeczy od których zależy dobro świata i istnienie cywilizacji.

To znaczy, że najzwyczajniej w świecie nie chcesz.

Muszę to jeszcze tylko zapamiętać ;)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Ponownie o marzeniach

Po co marzę? W ogóle w jakim celu i co mi to daje?

co?

Co?

CO?

SIŁĘ.
Mi to daje.

Do parcia naprzód, do rywalizacji z samą sobą, do łamania swoich barier i przekraczania ograniczeń. Do porzucenia nieśmiałości. Do laurowych wieńców i fanfar. Aż się boję, że kiedyś tak bardzo porzucę swoją mydlaną bańkę, że zostanę inną osobą.

W zasadzie nie myślałam nigdy o tym marzeniu na serio. Sobie było, uśpione, zapomniane, nierealne.

Czuję jak wznoszę się w uniesieniu, we wzniosłej ekscytacji przenikającej do głębi całą mnie, każde ścięgno, włókno mego ciała i kropelkę krwi. Każdy milimetr sześcienny mnie. Chce mi się ronić łzy małego szczęścia, w całym tym brudzie, trudzie i znoju codzienności.

Niektórzy się śmieją, że ciągle-na-haju-poeci sami nie wiedzą, co mieli na myśli tworząc swoje utwory.
Teraz już poniekąd mogę zweryfikować to twierdzenie.

***
Jest mi tak dziwnie. Tak niewyraźnie. Czy to jesień? Czy to czyhająca za winklem zmiana?

…czy to ja?

***
Chcę uciec
Chcę biec
Chcę wyjść
Chcę mieć!

NIECHCĄCY CHCĘ CHCIEĆ

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Buc, bucuś, bucik

Niektórzy ludzie są bucami tylko dlatego, że mogą nimi być. Względem młodszych, słabszych, nie stanowiących dla nich zagrożenia.

Jak ja takich ludzi nie lubię… Mam czasem ochotę wdać się w dyskusję, ale później sobie uświadamiam, że najlepszym sposobem na takiego buca jest nie dać się sprowokować. Z resztą trzasnę teraz frazesem, że to nie mój poziom i nie zamierzam się zniżać.

Jak to działa, że najczęściej na innych wyżywają się ludzie tępi, bezrefleksyjni, czepiający się najmniej ważnego szczegółu… Oczekujący oklasków za osiągnięcia innych. Nie skorzy do współpracy i dzielenia się.

To takie zawistne pyszałki, jakich większość z nas miała okazję poznać w przedszkolu czy podstawówce. Tylko… Czy oni serio zatrzymali się na tamtym etapie emocjonalnego rozwoju?

Nie lubię takich ludzi. Szukających zaczepki.

Są skrajnie różni ode mnie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kontakt

Za każdym razem, gdy z jakiegoś powodu uznajesz, że jednak się do mnie nie odezwiesz, nie napiszesz, nie zadzwonisz…

Gdzieś na świecie ginie szczeniaczek.

Więc weź się.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj